Tomasz 23/02/2018

Jak wiemy z powszechnie panującej opinii, Volvo uchodzi raczej za samochody bardzo solidne. Jednak nawet ich nie omijają usterki, dlatego dziś sprawdzimy czy łatwo je samodzielnie naprawić. Gdyby okazało się że tak, właściciele mogliby sporo zaoszczędzić. Przyjrzyjmy się więc tej sprawie.

Zacznijmy od tego, że dzisiaj coraz mniej kierowców decyduje się na samodzielne „grzebanie” przy swoich maszynach. Jednak wciąż istnieje bardzo duża grupa tych, którzy lubią majsterkować przy autach, a czasami wręcz muszą. Zmusza ich do tego sytuacja finansowa, która przecież nadal w wielu polskich rodzinach nie jest najlepsza. Prościej więc zrobić coś przy samochodzie samodzielnie, niż nawet na uzupełnienie płynów eksploatacyjnych jeździć to warsztatów. Tak więc bazując na opinii kierowców, do których udało nam się dotrzeć, należy podzielić auta z grupy Volvo na dwie grupy. Pierwsze to te wyprodukowane mniej więcej do połowy pierwszej dekady lat dwutysięcznych. Są one jeszcze na tyle prosto skonstruowane, że poradzi sobie z nimi każdy majsterkowicz i miłośnik Volvo. Serwis samochodowy nie jest nam tutaj niezbędnie potrzebny, aczkolwiek do jakichś większych prac typu wymiana amortyzatorów, lub sprężyn zawieszenia, być może będziemy musieli odwiedzić jakiś warsztat.

Tak więc jak ustaliliśmy, starsze pojazdy Volvo nadają się bardzo dobrze do samodzielnych napraw. Nie tylko oczywiście o usuwaniu usterek tu mowa, ale także o takich czynnościach jak wymiany oleju, płynu chłodniczego, czy nawet żarówek. Tak, to nie przesłyszenie. W nowoczesnych samochodach nawet konstrukcja lamp potrafi być na tyle wymyślna, że samodzielna wymiana żarówki jest bardzo trudna. Czasami też, zwłaszcza przy reflektorach przednich, trzeba zdemontować nieco osprzętu silnika by dobrać się do lampy. Jeżeli chodzi o auta wyprodukowane w późniejszych latach, no to tu już nie zawsze jest tak kolorowo. Głównym problemem na jaki natrafimy, to skomplikowane systemy komputerowe, do których nie będziemy w stanie się podłączyć bez dedykowanego narzędzia diagnostycznego od Volvo. Serwis autoryzowany producenta ma takie urządzenia pod ręką, niestety my nie będziemy mogli pozwolić sobie na zakup skanera za kilka tysięcy, by od czasu do czasu wykonać jakieś drobne naprawy.

Jak można wywnioskować z zebranych przez nas informacji, samochody Volvo ale również innych marek, mniej więcej do roku 2005 są dość „przyjazne” dla domorosłych majsterkowiczów. Możemy tam wiele zrobić sami, naprawiać drobne usterki jak również wymieniać płyny eksploatacyjne bez problemów. Niestety nowsze auta wymagają już częstszych wizyt w serwisie, ale problem kosztów częściowo rozwiązuje długi okres gwarancji, albo branie aut w leasingu.